Najnowsza galeria:

finał mężczyzn

Następne wydarzenia:

ME WKO 2016
Data:
Gdzie:

Mistrzostwa Europy organizacji WKO.

Informacje

Następne wydarzenia:

Poster_EC_Varna-2016
Data:
Gdzie:

Wagowe Mistrzostwa Europy IKO Seniorów i Juniorów odbędą się w Warnie 21-22 maja.

calendar

Po Mistrzostwach Świata 2013 – podsumowanie Piotr Moczydłowski

dodano:

ikona wpisu

W dniu 28.04.2013 w Tokio Metropolitan Gymnasium odbyły się Mistrzostwa Świata Karate Kyokushin w kat wagowych.

 

Zostałem ViceMistrzem Świata w kat -70 kg !

 

 

 

Wyjątkowy dzień…

 

… 28.04.2013 w Tokio Metropolitan Gymnasium od rana dało się wyczuć podniosłą atmosferę. 64 nadziei na sukces, każda okupiona dniami, miesiącami i latami przygotowań. Kiedy jeśli nie dzisiaj… kiedy jeśli nie teraz, następna okazja dopiero za 4 lata, jeśli w ogóle !

Obfite śniadanie, pakowanie i do boju na salę. Wykonany rytuał przygotowania do walki już przed oficjalnym otwarciem ponieważ moja walka była pierwszą walką turnieju głównego.

 

 

 

Pierwsze koty… :-)

 

W pierwszej rundzie spotkałem się z Renan Santos z Brazylii (uczeń Sensei Ryu Isobe), który wygrał turniej eliminacyjny strefy Ameryki Południowej. To co cechuje Brazylijczyków to bardzo dobre przygotowanie fizyczne połączone z finezją walki i tak też walczy Renan, świetnie „poluje” na wątrobę mawashi geri chudan – próbował niemal przez całą walkę, jednak skutecznie blokowałem. To była walka otwarcia, zarówno zawodów – pierwsza walka w turnieju głównym po ceremonii otwarcia zawodów ale też pierwszy realny test formy dla mnie, prognoza…i wypadła dobrze co pozwoliło nadal z optymizmem oczekiwać na kolejne walki. Sama walka prowadzona był w bardzo szybkim tempie. Wygrałem w pierwszej rundzie.

 

W drugiej rundzie nastawiłem się na walkę z Stanislav Romanczev z Rosji, który walczył z Kazachem Pauyeden Sakauov, i tu mieliśmy pierwszą niespodziankę turnieju. Młody Kazach, wyborny technik z kąsającymi technikami ręcznymi w końcowej fazie walki zepchnął Stanislava do defensywy i wygrał walkę. Także czekała mnie ciekawa przeprawa. Od tego etapu czas walki został zwiększony do 3 min także trzeba było inaczej rozłożyć siły. Po regulaminowym czasie walki wygrywałem 1:0 (1 sędzia wskazał na mnie a 4 na remis). To była dobra walka, Kazach świetny technik, musiałem znaleźć na niego sposób. Miałem przewagę siły, którą wykorzystałem. Po dogrywce sędziowie wskazali moją wygraną. Jestem w czwórce…!

 

 

 

Let’s get ready to rumble…

 

To już półfinał,  w którym cała hala Tokio Metropolitan Gymnasium dopingowała gospodarza Naoya Kimura, prawdę mówiąc jeszcze bardziej mnie to zmotywowało.

To było jak wojna ! Walcząc z Japończykiem w Japonii trzeba być wyraźnie lepszym aby wygrać. Zresztą Japońscy sędziowie mają często inne podejście do sędziowania….do dzisiaj to jest tajemnica :-). Ale tak poważnie trzeba to uszanować i być odpowiednio przygotowanym.

Po pierwszej rundzie remis. W dogrywce 2 sędziów z 5-ciu wskazało moją wygraną, to za mało – kolejna dogrywka, również kolejna dodatkowa runda nie przyniosła rozstrzygnięcia, o końcowym wyniku miało zadecydować tameshiwari – rozbijanie desek. Dla publiczności jest to bardzo widowiskowa część zawodów, niewiele pojedynków dochodzi do tej fazy. Dla zawodników szczególne wyzwanie aby na dużym zmęczeniu wykazać się siłą ale co równie istotne precyzją. Naoya Kimura zadecydował, że podejmie próbę złamania 5 desek (grubość 2,5 cm, 20 na 25 cm położone jedna na drugą bez przekładek), natomiast ja poszedłem można powiedzieć „va banque” – 6. Uderzyłem pierwszy i rozbiłem 6 desek czyli o 1 więcej. Radość…

 

 

 

Marzenie…FINAŁ !

 

Finał Mistrzostw Świata to marzenie każdego zawodnika, nirwana… To jak sen, który się spełnia, praktycznie raz w życiu. W takich momentach nie potrzeba specjalnej dodatkowej motywacji – POLSKA !

Wg mnie walka była remisowa, zdaniem niektórych obserwatorów nawet lekko przeważałem. Cóż wygrał Japończyk Takaichi Onuma, to jest Japonia, kolebka Kyokushin. Nie mam ani trochę pretensji, cieszę się…

 

 

 

Trochę o przygotowaniach

 

Same przygotowania już były satysfakcjonujące, pełen fun :-), panowała atmosfera wzajemnego wsparcia i zaangażowania. Żeby nie było tak słodko to jasne, że były i bardzo trudne momenty ale to jest Kyokushin i kluczem do sukcesu jest odpowiednia orientacja na cel, motywacja i zaangażowanie. Niezbędne również odpowiednie zaplanowanie przygotowań i ich konsekwentna realizacja. Do tego systematyczna analiza formy vs wykonanie planu. Tak właśnie było, każdy dzień odpowiednio zaplanowany, każdy trening, każde ćwiczenia, każdy posiłek, wypoczynek itp. Jak to się mówi: „diabeł tkwi w szczegółach”. Fakt one są bardzo ważne i… wiara w zwycięstwo, pomoc Niebios. Kiedyś ktoś mądry powiedział: „trenuj tak jakby wszystko zależało od Ciebie, módl się tak jakby wszystko zależało od Boga”…

Do tego odpowiedni dobór sparring partnerów. W Mazowieckim Klubie Karate Kyokushin ich nie brakuje, ale również organizowaliśmy spotkania z innymi klubami dla urozmaicenia i wymiany doświadczeń.

To było pół roku ciężkiej harówki, pełnej wyrzeczeń, ścisłej diety, brak czasu prywatnego. Zamierzam odrobić zaległości :-), czas na odpoczynek, rodzinę, spotkania z przyjaciółmi.

 

 

 

Nasze Orły…

 

Cała nasza Kadra spisała się bardzo dobrze. Szczególne gratulacje należą się Ani Kaczyńskiej za zajęcie 3go miejsca, brawo Aniu! Pozostali również dzielnie reprezentowali nasze Barwy Narodowe. Każdy taki wyjazd, rywalizacja z najlepszymi to krok na przód, doświadczenie z pewnością zaowocuje w przyszłości.

 

 

 

Podziękowania

 

Chciałbym bardzo podziękować za wsparcie w tym wymagającym ale jakże wyjątkowym okresie przygotowań i samych zawodów Sensei Rafałowi Tomala – Sensei wskazówki podczas zawodów były niezwykle wartościowe jak również warunki w trakcie przygotowań bardzo dobre, mojej Żonie Kasi, bratu Łukaszowi, mojej Mamie, wszystkim koleżankom i kolegom z Mazowieckiego Klubu Kyokushin Karate oraz innych klubów, którzy dzielili ze mną trudy treningów, moim przyjaciołom i znajomym, którzy wspierali mnie w przygotowaniach oraz dopingowali zarówno w Tokio, Polsce i innych zakątkach świata. Świadomość wsparcia tak wielu osób również napędza do walki.

 

Chciałbym podziękować również Urzędowi Miasta Szczytno i Pani Burmistrz Danucie Górskiej i innym sympatykom Kyokushin za wsparcie finansowe.

 

 

Osu!

Pioto :-)

 

 

 

źródło: piotrmoczydlowski.pl

Komentarze

komentarze


Ostatnie wywiady

Więcej z kategorii

Newsletter

Partnerzy

  • Centrum Kultury Japońskiej
  • http://mmaoctagon.pl/
  • http://www.facebook.com/SztukiWalki
  • Start-Stop fundacja